Strony

piątek, 10 stycznia 2014

Skarb Matki - to jest to czego szukaliśmy

Pewnie większość z Was zna kosmetyki Skarb Matki. Powiem Wam, że ja o nich słyszałam, ale ich nie mieliśmy do czasu kiedy podjęliśmy współpracę.
Ale za czym zaczęliśmy testować kosmetyki znalazłam chwilę i przeczytałam historie firmy i wiecie co płakałam i śmiałam się na przemian po prostu warto poświęcić chwilę i ją przeczytać historia firmy
Cała ta historia pokazała mi, że upór i dążenie do celu ma sens :) i dzięki temu firma dalej istnieje i się trzyma chociaż konkurencja jest wielka.
Nie mówię sama używam innych kosmetyków m. in. Niemieckich firm, ale myślę, że warto wspierać Polską gospodarkę ( zresztą moje zdanie ten temat znacie ;)
Sama jakiś czas temu chciałam kupić nowość pomadkę o smaku gumy balonowej dla siebie, ale nigdzie jej nie mogłam znaleźć w aptece za to znalazłam puder który niebawem zakupimy za niecałe 9 zł - dość, że cena rewelacyjna to i opakowanie wcale nie małe.
Ale póki co opisze Wam produkty, które wybraliśmy do testowania i testowaliśmy.
Były to 3 produkty:
- krem z filtrem na zimę
- pianka do mycia
- emulinka

Tak się prezentowała paczuszka z naszymi kosmetykami


a tak wyglądają po otwarciu:





Jak wiecie zima nam nie straszna w tym roku, ale i tak jak był wiatr czy troszkę chłodniejszy dzień smarowałam buźkę Nataniela kremem powiem Wam tyle bardzo fajnie się rozsmarowuje i buzia jest chroniona przez długi czas nigdy nic małemu nie było po powrocie ze spacerku.
Pianka jest rewelacyjna ma delikatny zapach, Nataniel uwielbia myć nią rączki i całe ciało. Jedyne co można było by poprawić w niej to według mnie konsystencja jest troszkę rzadka.
Kolejny produkt to emulinka cenowo jest na prawdę tańsza niż inne tego typu produkty, a mieliśmy ich 4 różne, a nie odbiega niczym od tych wcześniej stosowanych. Teraz przeszliśmy już na normalny płyn dla niemowlaków, bo po co kupować emulient skoro ze skórą Nataniela nic się nie działo i nie dzieje wychodzi taniej, ale mimo wszystko cieszymy się, że mogliśmy wypróbować emulinkę bo jest na prawdę dobra.
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej zapraszam na barwną stronę do której lubię wracać coś poczytać Skarb Matki i na fb Makarczykowie (bo takie właśnie jest nazwisko założyciela firmy).
Kontakt z Panem Pawłem - był dla mnie przyjemnością i bardzo dziękuję mu za współpracę, a całej firmie na nowy rok życzę, żeby samych sukcesów i by jak najwięcej osób zaczęło kupować produkty ich marki.
Myślę, że sama nazwa firmy Skarb Matki powoduje, że każdy się na chwilę zatrzyma i pomyśli nad nią mnie osobiście firma zachwyciła nie tylko kosmetyki, ale cała historia i podejście do człowieka.
Na pewno będę ich stałą klientką i pierwsze co kupię to puder który się kończy ;) i będę polować na pomadkę o smaku gumy balonowej, a z czasem i inne kosmetyki.
Zachęcam Was do zapoznania się ze stroną - kosmetyki można zamówić również bezpośrednio przez stronkę sklep i wysyłka przy zamówieniach powyżej 50 zł kurierem jest gratis :) a przy zakupach na ponad 80 zł dodatkowo dostaje się wybrany przez siebie kosmetyk.
A może czytają nas mamy, które miały jakieś kosmetyki Skarbu Matki jak je oceniacie, które są najlepsze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz