Strony

czwartek, 30 stycznia 2014

Są takie dni...

Czasami są takie dni kiedy nasze najukochańsze dziecko wszystko robi inaczej niż byśmy chcieli. Są takie dni kiedy nasza "anielska cierpliwość" się kończy. Są takie dni kiedy musisz wyjść z pokoju, żeby nie zrobić czegoś czego by się później żałowało ;)
Są takie dni i na pewno każda mama jak i tata takie dni mają. Nawet gdyby dziecko było najidealniejsze w świecie takie dni się zdarzają.
I mnie dzisiaj dopadł taki dzień - nie to nie był dzień to była chwila. Kiedy chciałam by moje dziecko usnęło tak jak zawsze śpi. Nie usnęło, wypiło cała butelkę soczku, dolewkę i dalej nie spało mimo tarcia oczu i ewidentnego zmęczenia. Miałam dość, szalenie dość walki z jego płaczem. Pytałam w myślach siebie czemu to co sobie zaplanuje musi być zawsze inaczej? Czemu akurat dziś nie mógł spokojnie zasnąć? Czemu, czemu tak jest?
Wyszłam z pokoju miałam dość i wiecie co 3 głębokie oddechy i miałam już odpowiedź - BO MAM DZIECKO, a z nim nigdy nie wiadomo jaki będzie kolejny dzień. Nic nie można sobie zaplanować dokładnie, bo nie wiadomo co się wydarzy. I w sumie to jest piękne, nie ma takiej monotonii (chociaż siedząc kilka dni pod rząd w domu tą monotonię czasami się czuję). Cóż dziecko to indywidualność nie zaprogramujemy jej jak nam się podoba i jak chcemy.
I zrozumiałam, że mam dość schematyzacji tego, że ma iść spać tak jak chodzi zwykle (cóż nie chce teraz pójdzie za godzinę jak się zmęczy zabawą). Schematyzacji własnego dziecka w ramach czasowych, bo powinno mieć stały plan dnia, bo wtedy czuje się bezpiecznie. A co jeśli właśnie tak nie jest? Co jeśli Ci co opracowali teorię, że dziecko musi mieć stały plan dnia i wiedzieć co będzie za chwilę się mylili? Może właśnie dziecko nie chce być zamknięte w ramach czasowych i wiedzieć co zastąpi za chwilę? Chce być spontaniczne i cieszyć się życiem, a nie codziennie robić to samo o tej samej porze? Spać, jeść, bawić się, jeść, spać w między czasie przebrać, umyć znów bawić i znów spać? Może ono właśnie tak nie chce może chce mieć swój własny plan dnia!
Dało mi to do myślenia i wiecie co każda mama i tata ma prawo do zmęczenia, zdenerwowania czy irytacji w takich sytuacjach kiedy wychodzi całkiem na odwrót niż byśmy chcieli. Ale ważne jest jak do tego podejdziemy :)
Ja zrozumiałam i miałam dzisiaj lekcję cierpliwości, której nie wytrzymałam, bo musiałam wyjść i odetchnąć 3 razy gdy Nataniel odprawiał łóżeczkowe cyrki. Tarł oczy, wiercił się, krzyczał i nie spał. Wróciłam wyjęłam go z łóżeczka i bawił się jeszcze ponad godzinę po czym spokojnie zasnął.
Każdy z nas ma takie lekcje w swoim życiu z dzieckiem. Ale wiecie co ja jestem wdzięczna za takie lekcje życia. Uczą, prostej zasady, że nie wszystko w życiu można zaplanować. Może i właśnie to w nim jest piękne, że nie wiemy co czeka nas za dzień czy dwa? Chociaż też na pewno przez to martwimy się i boimy czy na pewno będzie to coś pięknego. Ja chcę wierzyć, że tak. Kochać jak najbardziej, troszczyć się jak najmocniej i wyzbywać się schematyzacji.
To tak na zakończenie pokaże Wam naszą ścianę, która ostatnio wzbogaciła się o piękną dużą ramkę :)
To takie dopełnienie dzisiejszej sytuacji zaczęłam wpatrywać się w te zdjęcia i uświadamiać sobie jak wielkie szczęście mam mając swoją rodzinę. Rodzinę o której marzyłam odkąd pamiętam. Wspaniałego męża, synka (zawsze chciałam mieć pierwszego synka) i zdałam sobie sprawę, że mogę być lepsza, że mogę im dać więcej siebie, więcej miłości i sprawić by każdy dzień był dniem wyjątkowym w którym gości miłość, zrozumienie i poszanowanie drugiej osoby.
To lekcja dla nas wszystkich sprawdźcie co możecie jeszcze zrobić dla swoich bliskich czasem wystarczy drobny gest by cały dzień chodzili szczęśliwi - uwierzcie!




wtorek, 28 stycznia 2014

Omegamed na zdrowie

Jakiś czas temu podjęliśmy kolejną współpracę tym razem z firmą produkujące suplementy dla dzieci. Dostaliśmy produkty do testów, a oprócz tego gadżety takie jak filcową torbę, pendrive i długopis oraz kilka broszurek do poczytania.
Póki co przetestowaliśmy omegamed baby DHA. Jestem zadowolona z kapsułek. W opakowaniu jest 30 kapsułek (więc starcza ich na cały miesiąc). Kapsułki wyciskam Natanielowi do soczku lub herbatki. Powiem Wam, że zostało nam jeszcze kilka sztuk i wydaje mi się, że wzmacniają odporność. Pogoda za oknem była jaka była, teraz mróz, a Nataniel zdrowy i mam nadzieję, że tak pozostanie :)
Kolejne dwa produkty jakie dostaliśmy do testów to syrop wzmacniający odporność i syrop dla dzieci i dorosłych w postępowaniu dietetycznym przeciwko grypie i przeziębieniu, a także w profilaktyce grypy.
Pierwszy syropek będziemy podawać Natanielowi jak skończy roczek i będzie taka potrzeba (czyli dalej zimno za oknem i czas wzmożonych infekcji).
To nasz otrzymany zestaw:




Warto wspomnieć, że kwas DHA który zawarty jest zarówno w kapsułkach jak i syropie wspomaga nie tylko odporność, ale rozwój dziecka jeszcze przed urodzeniem wynika z tego, że warto brać kwas DHA również w ciąży. Kwas ten zmniejsza też ryzyko przedwczesnego porodu w naszym kraju rodzi się bardzo dużo wcześniaczków :  na 314 tys. urodzeń, każdego roku w Polsce na świat przychodzi ponad 25 tys. wcześniaków, czyli w liczbie odpowiadającej zaludnieniu małego miasta. Odsetek przedwczesnych porodów następujących między 23., a ukończonym 37. tygodniem ciąży, wynosi w Polsce od 6 do 8,5 proc. Problemy, z którymi zmagają się wcześniaki to niekorzystne zmiany neurologiczne, przewlekłe choroby płuc, czy opóźnienia w rozwoju psychoruchowym.
Może warto pomyśleć dlaczego? Może jedną z przyczyn właśnie jest niedobór kwasu DHA (nie mówię o przyczynach zdrowotnych mamy czy dziecka, ale przypadkach gdzie nikt się nie spodziewał, że nastąpi przedwczesny poród): w badaniu wzięła udział grupa kobiet, która otrzymywała dawkę czystego DHA z alg w wysokości ok. 500 mg dziennie przez cały czas trwania ciąży. Badania wykazały, że u kobiet, które przyjmowały DHA z alg wystąpiło, aż 8 razy mniej przedwczesnych porodów przed 34. tygodniem ciąży, niż w grupie, która tego składnika nie przyjmowała. Naukowcy dowiedli również, że suplementacja czystego DHA z alg może wydłużyć czas trwania ciąży i pozwolić na jej rozwiązanie w terminie, zmniejszając ryzyko przedwczesnego porodu o ponad 85 proc!
Dodatkowo kwas DHA poprawia parametry urodzeniowe dziecka: 
Suplementacja DHA z alg w czasie ciąży korzystnie wpływa na zdrowie noworodka. Odpowiednie stężenie kwasu DHA w diecie ciężarnej poprawia parametry urodzeniowe dziecka, a jeśli nawet dojdzie do przedwczesnego porodu, skraca czas jego pobytu na oddziale szpitalnym. Poza tym, przyjmowanie czystego DHA z alg wzmacnia serce płodu oraz wpływa na prawidłowy rozwój jego układu nerwowego jeszcze przed urodzeniem. Dodatkowo DHA, które pochodzi z alg wzmacnia układ odpornościowy malucha i zmniejsza ryzyko wystąpienia infekcji. Wzbogacając dietę w kwas DHA z alg, mama może w znacznym stopniu zredukować ryzyko wystąpienia alergii u swojej pociechy i spowodować prawidłowy rozwój funkcji poznawczych dziecka po jego przyjściu na świat. Efektem tej ostatniej jest lepsza pamięć i koncentracja malucha, a w przyszłości dobre wyniki w nauce.
Jeśli jest jakaś przyszła mamusia, która zainteresuje się tematem i zacznie przyjmować kwas DHA są opracowane normy: 
Aby suplementacja przyniosła wymienione korzyści zdrowotne, należy pamiętać, że dawka czystego DHA z alg nie może być mniejsza niż 400 mg dziennie. Eksperci Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego przygotowali specjalne zalecenia dla kobiet ciężarnych i karmiących, zgodnie z którymi powinny one dostarczać organizmowi min. 500 mg DHA dziennie, a w przypadku ryzyka przedwczesnego porodu nawet do 1000 mg DHA dziennie.
Do tej pory jest to przebadany i najbardziej naturalny sposób zapobiegania przedwczesnym porodom.  
Warto się zastanowić nad tym (myślę, że sama przy następnej ciąży spróbuję  zażywać kwas DHA tym bardziej, że Nataniel urodził się w 36 tygodniu i nie było ku temu żadnych wcześniejszych sygnałów - lekarz jedynie wspominał, że możliwe że urodzę tak z 2 tygodnie wcześniej ale nie 4 tygodnie. Całą ciążę przechodziłam bez problemowo - oprócz jakiś drobnych dolegliwości więc nikt się nie spodziewał, że w 36 tygodniu będę już miała synka po drugiej stronie brzucha, a jednak. Widocznie w naszym codziennym pożywieniu brakuje tego kwasu tak samo jak kwasu foliowego, który każda ciężarna powinna zażywać do 12 tc i najlepiej na 3 miesiące przed.
Wydaje mi się, że jest to bezpieczne rozwiązanie, które może przynieść pozytywne efekty działania.

* Materiały udostępnione przez omegamed

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Mamy zimę - mamy szalik

W końcu i do nas zawitała śnieżna zima. Do tej pory było na tyle ciepło, że musieliśmy odwlec o kilka miesięcy recenzje, ale w końcu i na nią przyszła kolej.
Ze współpracy z Kkammillkaa dostaliśmy do przetestowania szalik i rękawiczki.
O takie:




Rękawiczki okazały się za duże (będą pewnie na następny rok).
Ale przetestowaliśmy szalik - oczywiście jest ręcznie robiony.
To pierwszy szalik Nataniela, bo do tej pory było tak ciepło, że chodził tylko w apaszce podszytej minky.
Sprawdził się rewelacyjnie wywiązałam go na wiesz i ochraniał super szyjkę przed mrozem.
W takie mrozy jak znalazł po za tym jest w takich kolorach, że pasuje do większości ubrań. Więc to jego kolejna zaleta. Starannie wykonany i cieplutki. Polecam jeśli ktoś się zastanawia gdzie mógł by zamówić szalik.
Rękawiczki wykonane są z tej samej włóczki więc są równie ciepłe zapewne, ale póki co piszemy o tym co przetestowaliśmy :)
Tu kilka zdjęć z naszego dzisiejszego zimowego spacerku.
Nataniel na początku się rozglądał był wszystkiego ciekawy, a jak już wracaliśmy to usypiał ;) ale dostał herbatkę w domu i teraz ma swoją drzemkę.




Cały las pokryty jest takim lodem wygląda to pięknie, ale też słychać jak te drzewa się uginają pod ciężarem tego lodu.







Stylizacja Nataniela:
szalik - Kkammillkaa
czapka - fido
rękawiczki  - h&m
kombinezon - SH

sobota, 25 stycznia 2014

Bo książeczki fajne są

Nataniel ostatnio coraz bardziej interesuje się książeczkami, sam już ogląda te z grubymi kartkami i sobie czasami coś tam opowiada.
W grudniu dzięki współpracy z Wydawnictwo m mogliśmy wybrać sobie kilka książek do zrecenzowania.Wybór dla dzieci był niewielki, bo były tylko dwie książki, ale własnie na te dwie się zdecydowałam i nie żałuję. Piękne, ilustrowane.
Dla siebie też coś znalazłam - poradniki, które sukcesywnie będę Wam opisywać ( jak znajdę czas na czytanie chociaż uwielbiam czytać ostatnio wiele czasu na to nie mam).
Ale póki co chciałam Wam zrecenzować tą książkę autorstwa Tomasza Sakiewicza, który napisał ją dla swoich dwóch córeczekhttp://www.wydawnictwom.pl/p/1052/bajki-dla-marysi-i-alicji
Powiem Wam, że ma wyobraźnie ;)
Są w niej opowiadania, które mniej mi się podobają, ale ogólnie książka jest bardzo fajna, ma barwne kolorowe ilustracje i duże litery (co przyda się jak dzieci zaczną czytać ;)
po za tym według mnie opowiadania są takiej długości, że akurat fajnie je się czyta na dobranoc.
Co mnie najbardziej urzekło w tej książce to jej okładka. Każdy detal akcent po prostu, ktoś wiedział co robi.
Sama książka zawiera dokładnie .... opowiadań.
Nataniel póki co jest jeszcze za mały na to by wytrzymał długo przy czytaniu, ale często czytam mu tak przy zabawie on się bawi, zajmuje czymś innym, a ja czytam tak, żeby słyszał, żeby się lepiej rozwijał.
Myślę, że akcja czytanie dzieciom to trafna akcja. Sama uwielbiam czytać i mam nadzieję, że mój synek dzięki temu tez będzie to zwolennikiem czytania.
To teraz trochę fotek książki i ilustracji.
Jeśli myślicie nad nową książką, lub prezentem dla jakiegoś dziecka to polecam Wam właśnie tę książkę.






Drugą książką, którą otrzymaliśmy jest Królowa Śniegu http://www.wydawnictwom.pl/p/972/kr%C3%B3lowa-%C5%9Bniegu powiem Wam, że kiedyś polowałam na nią w jednym konkursie, ale się nie udało. Ale widocznie i tak miała trafić do nas i trafiła tylko, że w inny sposób;)
 Kto nie zna tej baśni? Myślę, że wszyscy znają ja doskonale - dobro i zło, miłość i przyjaźń. Myślę, że takich książek nie powinno zabraknąć w naszej domowej biblioteczce. Coraz więcej jest takich, które nie wnoszą nic do życia naszych maluchów, mają szkaradne ilustracje i ogólnie takich książek w naszej biblioteczce nie ma. Stawiam na klasykę (oczywiście tam gdzie warto na nią postawić). I według mnie Królowa Śniegu to jedna z takich klasyków, które warto mieć i znać. Można przez tą baśń wiele nauczyć swoją pociechę.Ma w sobie życiową mądrość.




To tyle i pamiętajcie warto czytać dzieciom! To wspomaga ich rozwój i wyobraźnie, oraz uczy większego zasobu słów.
Za jakiś czas przedstawię Wam kolejny post tym razem z propozycjami dla nas - mam.
Podsumowaniem mojego postu jest poniższy obrazek:
źródło:
internet



piątek, 24 stycznia 2014

Tablica kto nie marzył o niej w dzieciństwie

Jak byłam mała marzyła mi się taka tablica do pisania ( co by bawić się w nauczycielkę haha, a teraz sama obrałam taki kierunek studiów ;)
Są takie czasy, że teraz nie trzeba o tym marzyć. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Fandoo przesłało nam naszą deseczkę - tablicę. Wiecie co ze zdjęć wyglądała na małą taką do zabawy, zapisania jakiś kilku słów czy rysunku. Co się okazało jest pokaźnych rozmiarów.
Z racji tego, że Nataniel skończył 11 miesięcy postanowiłam zrobić mu kilka takich zdjęć (szkoda, że nie pomyślałam wcześniej miał by takie zdjęcia z całego roku, ale co na pierwszym dziecku się nie zastosuje do nadrobienia przy drugim ;)
To wynik naszej wspólnej zabawy:










Jak Nataniel będzie troszkę większy zawiesimy mu deseczkę,dostanie kredę i będzie mógł zabawiać się w małego artystę.
Tak w tajemnicy wam zdradzę, że od Fandoo będziecie mogli coś wygrać w naszym urodzinowym konkursie. Nie będzie to deseczka, ale też coś fajnego :)
Jeśli jesteście zainteresowani tą lub innymi deseczkami zajrzyjcie TU

wtorek, 21 stycznia 2014

I mamy 11 miesięcny za miesiąc będzie już ROCZEK!

Nie mogę wyjść z podziwu jak to wszystko szybko się toczy zaledwie 2410 g tak zawładnęło naszym życiem, a teraz już ma prawi 11 kg i ponad 74 cm wzrostu.
Nataniel dorównał już wzrostem i wagą swoim rówieśnikom niczym nie odbiega od normy mimo, że urodził się wcześniej nawet bym się pokusiła stwierdzeniem, że w niektórych rzeczach przewyższa rówieśników o taki z niego mały spryciula ;)
Póki co umie już kilka słów od jakiegoś czasu słyszymy codziennie tata, tata, tata umie też powiedzieć papa, Ala i da, ale mama coś odechciało mu się mówić póki co ;) a i wczoraj powiedział baba (to chyba tak na dzisiejsze jej święto mu się wyrwało ;)
Po za tym Nataniel ma już 6 ząbków (pięknie je sam myje, ale o tym wkrótce), je już bardzo dużo w tym miesiącu mam zamiar wprowadzić mu białko i jogurt naturalny z owockami.
Nauczył się otwierać szafki i szuflady i nagminnie w nich buszuje (musimy zakupić zabezpieczenia)
Po za tym daje nam radość każdego dnia z tego, że jest :)
I jeszcze jedno zaczyna stać sam bez podtrzymywania się i chodzi po schodach raczkując (oczywiście pod opieką, chociaż i bez próbuje się wybierać).
To standardowo kilka zdjęć dla Was z 11 miesiąca.



Tu dorwał korale babci i wcale nie miał zamiaru się z nimi rozstawać tak mu się spodobały i jo - jo w rączce z którym nawet na zakupach był i tak przyrosło mu do raczki ;) dopóki nie spadło i nie popękało




Z tego miesiąca zdjęć mało, bo czasu nie starczało nam na nie.
Jutro ostatni egzamin, później czekanie na wyniki i jak wszystko dobrze pójdzie w końcu odzyskam swój wolny czas. Nadrobię wpisy z recenzjami i pojawi się konkurs z okazji roczku Nataniela :)

środa, 15 stycznia 2014

Saneczkowe szaleństwo

Nataniel dostał pod choinkę sanki, ale długo czekaliśmy na śnieg. Nie było go i nie ma do dzisiaj, ale udało nam się pojechać na stok narciarski i tam okazało się, że leży jeszcze tyle śniegu by chociaż dzieci miały frajdę.
Tydzień temu jeszcze tak to wyglądało czy dzisiaj śnieg jeszcze leży nie wiem ;)
To była pierwsza przejażdzka Nataniela sankami w życiu. Bardzo mu się podobało, a najbardziej jak puszczaliśmy go do siebie z małej górki ;)
To teraz krótka fotorelacja i matka póki dziecię śpi zabiera się znów za naukę (nie lubi, ale cóż musi już to jakoś wszystko dociągnąć do końca mówię sobie, że już niedługo kilka miesięcy i będzie koniec edukacji ;)










stylizacja Nataniela:
czapka - Robalowe Uszytki
Skóra oceiplana - next

sanki - tako

Zdjęcia średnie, bo w ruchu robione i z zaskoczenia ;)

wtorek, 14 stycznia 2014

Akcja - Urodzinowa karteczka na roczek Nataniela

Już kiedyś o tym wspominałam na fan pagu. Było kilka chętnych osób na taką akcję więc wszem i wobec przypominał tak jak kazaliście ;)
21 lutego Nataniel skończy ROK!!!
Kiedy to zleciało ;)

Sama jak byłam mała uwielbiałam dostawać kartki i je zbierałam ( do tej pory je przechowuje w pudełku i czasem przeglądam, czytam co na nich pisze ;)
Chciała bym, żeby mój synek miał równie piękną pamiątkę z roczku, bo wiadomo prezenty będą super będą służyć, ale później już się nie będzie pamiętać, że dostało się je na roczek, a kartki zostaną będą sentymentalną częścią tego dnia.
Więc kto jest chętny zapraszamy do przyłączenia się do akcji.
Kto chciał by przesłać nam karteczkę to zapraszamy na privat na fb prześlemy
Wam nasze dane do wysyłki.
Urodziny jak już wiecie będą w stylu marynistycznym jak by ktoś chciał zrobić tematyczną karteczkę.
Po za tym z wszystkich przysłanych karteczek wyłonimy 3 osoby, które dostaną od nas drobne upominki do wyboru: bransoletka, mucha dla chłopca, albo opaska dla dziewczynki wykonana przez nas.
Więc liczymy na Was i czekamy na Wasze karteczki i życzymy miłej zabawy, bo myślę, że będzie to fajna zabawa i dla Nas i dla Was :)
Im więcej kartek tym więcej pamiątek z roczku więc mam nadzieję, że Wasz odzew będzie liczny:)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pewne zmiany w kąciku zabaw

Dzisiaj chcemy Wam pokazać jakie zmiany nastąpiły w kąciku zabaw dzięki współpracy z Maly Genius firma zaproponowała nam przetestowanie ich nowości maty.
Doszła dokładnie cztery dni przed wigilią więc postanowiłam zapakować mu ją na prezent.





tu rozdzieranie prezentu podobało się Natanielowi najbardziej, bo był to największy prezent poza sankami.

Po kilku dniach rozłożyliśmy matę (oczywiście nie będę pisać jakie to banalnie proste;)
Mata ma zakończenia więc jest zamknięta w prostokącie. Jest sporych wymiarów i prezentuje się o wiele lepiej niż wcześniejszy dywaniki. Rozjaśniła trochę kącik zabaw i dodała dziecięcego uroku i kolorów :)
Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni oprócz tego, że jest na niej miękko to jeszcze oddaje ciepło i zabawy na niej są na prawdę super.
Polecam każdemu kto się zastanawia nad takim zakupem dziecko nawet jak się na niej gdzieś potknie czy przewróci to pianka redukuje upadek.
Maly Genius wszedł na Polski rynek i możecie ich stronę zobaczyć tutaj: http://puzzle-piankowe.pl/ dodatkowo dostaliśmy jeszcze do składania młyn i misia, ale to troszkę dla starszych dzieci dlatego póki co leży odłożone, ale jak już Natanielek do tego dorośnie to na pewno Wam pokażemy :)
Teraz czas na zdjęcia ze składania maty i z zabawy na niej:





 I wygłupy ;)


 I zabawki na swoim miejscu




Nataniel uwielbia czasem wyciągnąć któryś z elementów, ale po zabawie odkładam je na miejsce ;) więc mata nie tylko jest do zabawy i do siedzenia, ale też do rozbierania ;)