Strony

wtorek, 20 września 2016

Książki które warto czytać

Wczoraj listonosz przyniósł nam kilka książek które chcieli byśmy Wam pokazać.
Są to książki inne niż wszystkie. Uwrażliwiają dziecko na innych ludzi. Pokazują, że inny nie znaczy gorszy. Dzięki książce "widzieć uszami" w łatwy sposób można wytłumaczyć dziecku czemu niektórzy nie widzą, nie mają rąk czy są w widoczny sposób okaleczeni. Można też przeczytać o emocjach dzieci, które są wyśmiewane i wytykane palcami, bo są inne. Inne nie ze swojej winy, a z winy choroby czy nieszczęśliwego wypadku.
Kolejna książka to "Dlaczego Filonek?" dzięki, które można uwrażliwić dzieci na chorobę jaką jest cukrzyca. Jest też idealna dla dziecka, które samo zmaga się z tą chorobą pokazuje, że nie jest gorsze od reszty dzieci. Więcej o tej książce pisałam TU
Dla mnie są to książki, które powinny być promowane i mieć wpływ na dzieci i ich rodziców. Sama czytając "widzieć uszami" z Natanielem byłam wzruszona kilkoma tekstami.
Właśnie w taki sposób można uwrażliwiać dzieci na choroby innych, pokazać im, rozmawiać z nimi, że nie jest to nic złego, że nie jest to wina danej osoby, że tak wygląda, mówi, nie widzi czy ma jakąkolwiek inną wadę.
Ostatnia książka to siedem dreszczowych dni. Nataniel otworzył ją i mówi, że jest do szkoły. A to wszystko z racji tego, że w środku nie ma kolorowych obrazków są tylko czarno - białe i sporo tekstu. Książka na pewno jest fajną pomocą dla dzieci uczących się czytać, bo ma duże litery i jest bardzo przejrzysta w środku. Jest to książka na długie jesienne wieczory, którą na pewno będziemy czytać.
Póki co przeczytaliśmy "widzieć uszami" i "Dlaczego Filonek" i bardzo polecam Wam również zapoznać się z tymi pozycjami i mieć je w swojej biblioteczce.
Mam nadzieję, że będą powstawać kolejne książki z tej serii, które będą wspierać empatię i zrozumienie w naszych dzieciach.
Książkę "widzieć uszami" możecie nabyć TU jej cena jest na prawdę nie wielka w stosunku do tego co może wnieść w wychowanie dziecka.
Książkę czyta się jednym tchem :)
Kolejną książkę "Dlaczego Filonek" możecie nabyć TU cena jest taka sama jak powyższej książki.
Dziękujemy wydawnictwu Omnibus za poszerzenie naszej biblioteczki i za książki, które uczą :)












środa, 7 września 2016

Jestem sobie przedszkolaczek

Minęło już kilka dni odkąd Nataniel rozpoczął nową przygodę. Przygodę z przedszkolem. Mogę więc napisać na ten temat kilka słów.
W pierwszy dzień był bardzo dzielny jak wychodziliśmy nawet nie zapłakał. W drugi za to już było gorzej, udzieliła się ogólna atmosfera dzieci płaczących i łezki poleciały. Ale też przetrwał. Później nastał weekend i to już dla takiego początkowego przedszkolaczka nie jest dobry czas. W poniedziałek Nataniela odprowadzał tata nie chciał się puścić, płakał. Ja przyszłam go odebrać tak jak obiecałam po obiadku był już uśmiechnięty. Pani pochwaliła go, że jest dzielny i bardzo grzeczny. Ładnie od początku je i nie ma z tym problemu w porównaniu do innych dzieci.
Dzisiaj był przełomowy dzień, bo mimo, że rano chwile było marudzenia, że nie chce iść do przedszkola. To dzielnie z tatą wmaszerował do szatni i do sali bez łezki :)
Za czym przygoda z przedszkolem się rozpoczęła nie mógł się wręcz doczekać tego dnia gdy pójdzie do przedszkola. Poglądy trochę się zmieniły jak już poszedł, bo twierdzi, że dzieci mu przeszkadzają ;) nie obyło się też bez jakiś zadrapań na nosku i po weekendzie na czole.
Tłumaczymy, że początki zawsze są trudne i, że przyjdzie czas gdy zajęcia będą fajniejsze jak już cała grupa się zgra.
Myślę, że z każdym dniem będzie już coraz łatwiej.
A jak tam Wasze maluszki? Poszły jako 3 latki do przedszkola czy nie?
Ja mimo obaw jestem zadowolona z podjętej decyzji. Nataniel ma zapewnioną opiekę, uczy się obcować z innymi. A ja mimo, że nadal wciąż czasu mam mało i doby mi brakuje to już jestem w stanie zrobić kilka rzeczy szybciej i ze spokojem niż jak musiałam przerywać je na piciu, na siku, na bajkę, na czytanie itd ;)
Po za tym zauważyłam, że po tych kilku dniach przedszkola Nataniel bardziej docenia to, że jestem :) wcześniej było to takie oczywiste, że cały czas był ze mną teraz jak straci mnie gdzieś na dłużej z oczu pyta gdzie mama.
Kończę bo muszę lecieć jeszcze na pocztę i po mojego dzielnego przedszkolaka.
Cieszę się, że w końcu udało mi się coś napisać. Ostatnio (chociaż to ostatnio to już z rok się ciągnie :D) żyje na takich obrotach, że brakuje mi doby.