Strony

środa, 16 sierpnia 2017

Zachować wspomnienia

Dzisiaj pokaże Wam jak w prosty sposób można zachować wspomnienia z wakacji i codziennie mieć je na wyciągnięcie ręki :)
Wystarczy wybrać zdjęcia, które nam się podobają i wejść na stronę Face print gdzie wybieracie magnesy w wybranym rozmiarze. Nasze mają 6 x 6 cm i są według mnie idealne nie za małe, nie za duże :)
Nie dość, że przywołują wspomnienia to jeszcze mają praktyczne zastosowanie można nimi przymocować rysunki, listę zakupów, jakieś ważne informacje :)
Zamówienie magnesów jest bardzo proste wystarczy wybrać rozmiar i przejść na stronę gdzie wygrywa się zdjęcia, zajmuje to tylko chwilę. Po czym przechodzimy dalej dostosowujemy zdjęcie do wielkości magnesu i przechodzimy do realizacji. Po kilku dniach mamy gotowe magnesy w domu :)

Nasze wyglądają tak








Oczywiście nie muszą to być tylko wakacyjne wspomnienia, chociaż te najbardziej teraz na topie :) ale wspomnienia z urodzin, ślubu, imprezy też idealnie wpasują się na magnesy i będą miłą i praktyczną ozdobą lodówki :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

Ekologiczne materace

Dzisiaj chcę napisać Wam o pewniej firmie, która produkuje niezwykłe materace.
Ich skład i właściwości są innowacyjne. Mowa o Plantpur
Firma zajmuje się produkcją materacy z pianki ekologicznej zawierającej do 50% olei roślinnych. Dzięki temu wyeliminowali do minimum ilość szkodliwych substancji, które mogą przedostawać się do organizmu podczas snu.Jest to bardzo pozytywna informacja dla każdego z nas. Bo chyba każdy zdaje sobie sprawę, że dobry sen to podstawa. Przekłada się to na nasze samopoczucie, a przede wszystkim zdrowie.
Materac składa się z dwóch warstw. Pierwsza to baza materaca oraz druga  nawierzchniowa tzw. top. Obie warstwy posiadają osobne pokrowce, które łączą się ze sobą zamkiem błyskawicznym. Dzięki temu można łatwo zdjąć wierzchni pokrowiec, który znajduje się najbliżej ciała maluszka i uprać go w pralce. Co pozwala na zachowanie należytej higieny snu i sprawia, że nie musimy się martwić jak zachować czystość gdy zdarzy się jakaś wpadka maluszkowi podczas snu :)
Wszystkie materace firmy plantpur są antyalergiczne dzięki czemu nadają się zarówno dla alergików jak i dla osób zdrowych, które lubią się dobrze wyspać :)
Ciekawostką jest to, że pokrowce do materacy są szyte aż z trzech rodzajów tkanin - dzianiny celulozowej, wyprodukowanej z odpadów drewna bukowego, tkaniny antybakteryjnej pokrytej probiotyczną warstwą zwalczającą grzyby, bakterie i roztocza oraz tkaniny poliestrowej nasączonej wyciągiem z liści aloesu. Prawda, że brzmi niezwykle? Szczególnie ta druga warstwa gdzie zwalczane są wszelkiego rodzaju "nieproszeni goście" którzy są niestety w każdym domu.
Warto zapoznać się z ofertą nowoczesnych i ekologicznych materacy. Myślę, że szczególne uznanie znajdą te dla maluszków i dzieci, bo to o ich dobry sen głównie zabiegają rodzice. Więcej o materacu plantpur Baby dowiecie się tu
Głównym atutem materacy oprócz tego, że są wykonane z ekologicznych materiałów jest też to, że posiadają 5 lat gwarancji.
Aby dobrze się na nich spało i były funkcjonalne firma testowała je przez 4 lata :)






Materac do łóżeczka dla dzieci można kupić w dwóch rozmiarach 60 x 120 cm oraz 70 x 140 cm.
Firma produkuje tez materace dla większych dzieci i dorosłych w aż 8 rozmiarach. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zajrzyjcie do sklepu

środa, 9 sierpnia 2017

Węgry wakacyjnie

Kilka dni temu wróciliśmy z naszych wakacji na Węgrach. Jak było? Na pewno gorąco i duszno ;)
W miejscach gdzie spaliśmy (a było ich kilka, bo wyznaczyliśmy sobie trasę objazdową przez Węgry) niestety nie było klimatyzacji, a tylko w ostatnim miejscu był wiatrak. Gorąco niestety w nocy też dawało o sobie znać.
Spostrzeżenia na temat Węgier na pewno pierwsze co się rzuca w oczy jak się jedzie to brak nachalnych reklam i bilbordów co chwilę. Po za tym Węgrzy jeżdżą jak chcą :D
Jeśli chodzi o noclegi to w porównaniu do naszych Polskich warunków gdzie agroturystyki w większości są już na prawdę na wysokim poziomie tam czas się zatrzymał. Szczególnie widać to po łazienkach trochę jak za czasów PRL-u u nas. W jednym miejscu nad Balatonem mieliśmy wykupiony nocleg ze śniadaniem. Jeśli chodzi o śniadanie był Szwedzki stół, każdy mógł sobie nałożyć ile chce i co chce. Wybór od jajecznicy, przez sery, wędliny, aż po płatki na mleku, miód, czekoladę, dżem po przez mini gofry do posmarowania różnymi słodkościami. Ze śniadania byliśmy bardzo zadowoleni.
Jeśli chodzi o jedzenie typu tradycyjne dania kuchni Węgierskiej jeśli kiedyś będziecie koniecznie spróbujcie gulaszu najlepiej w kilku miejscach, bo każdy ma trochę inny smak, ale jest na prawdę dobry. Jeśli liczycie na placki po Węgiersku, to jedynie na basenach w Hajduszoboszlo były i to były typowe placki robione pod Polaków ;) nie mają w swojej tradycyjnej kuchni czegoś takiego jak placek po Węgiersku u nas za to mają pyszne Langosze. Są to placki drożdzowe posypane zazwyczaj serem ze śmietaną, ale jedliśmy też takie z dodatkiem salami. Warto spróbować :)
I koniecznie w okolicach Egeru lub Tokaju warto wejść do winniczek i skosztować wina.
Byliśmy w trzech aquaparkach najbardziej podobało nam się w Miszkolc Tapolca gdzie oprócz basenów na powietrzu są baseny w jaskiniach. Niestety zdjęć z aparatu nie mam tylko w telefonie, ale polecamy to miejsce efekt super :)

To jeszcze krótka fotorelacja z kilku miejscu 














piątek, 30 czerwca 2017

5 seriali na które warto znaleźć czas

Dzisiaj napiszę Wam o czymś miłym. Gdy już położycie dzieci spać, ogarniecie co macie ogarnąć i znajdziecie chwilę dla siebie - czas na serial.
W internecie znajdziecie na prawdę spory wybór seriali, których nie emitują w telewizji. Ale jak się odnaleźć w tym na, który warto poświęcić czas, a który omijać szerokim łukiem ?
Ja od kilku lat obejrzałam z moim mężem już sporo różnych seriali, jedne zaczynały się na prawdę obiecującą, a kolejne sezony były beznadziejne. Inne zaczynały się średnio, a później rozkręcały i były bardzo fajne.
Z racji tego, że pierwszy serial jaki wspólnie z mężem wciągnął nas w przygodę z serialami był Kyle Xy, którego oglądaliśmy już dobre kilka lat temu to właśnie od niego zacznę, bo gdyby nie ten serial pewnie kolejnych byśmy nie zaczęli oglądać. Co prawda serial może wydawać się trochę dziwny, trochę SciFi i mimo, że nie przepadam ogólnie za takim gatunkiem, to ten serial akurat wciąga. Cała akcja zaczyna się od młodego chłopaka, który nagle pojawia się w mieście i nie wie skąd jest. Nie pamięta też jak się nazywa i jak tu trafił, przygarnia go pewna rodzina. Resztę dowiecie się sami jak obejrzycie :)
Drugi serial, który polecam to Chicago Fire tu już przechodzimy do bardziej rzeczywistych klimatów. Serial opowiada o jednostce strażackiej w Chicago. Każdy odcinek to inna sytuacja w, której strażacy muszą stawić czoła z płomieniami, zagrożeniem życia innych i swoim. Ale wszystko składa się w jedną całość, bo oprócz akcji ratunkowych strażacy mają też swoje życie prywatne i wątki się przeplatają. Dużym plusem serialu jest to, że oprócz niego powstał Chicago med i Chicago Pd gdzie bohaterowie czasami przeplatają się w tych trzech serialach i daną akcję można obejrzeć z perspektywy strażaka, policjanta czy lekarza. Nie wszystkie odcinki się łączą, ale pewne akcje tak i bohaterowie też czasem pokazują się w różnych watkach. Dlatego jeśli zaczniecie oglądać Chicago Fire polecam też dwa kolejne z tej serii :)
Trzeci serial to Blindspot czyli Mapa zbrodni. Tu trochę kryminalnych wątków, jednostka specjalna i kobieta odnaleziona na ulicy cała wytapetowana, która podobnie jak Kyle Xy nie wie skąd się wzięła i nic nie pamięta. Zostaje zabrana do jednostki FBI gdzie zaczyna się analizowanie tatuaży i dochodzi do tego, że oznaczają różne przestępstwa, które mają się wydarzyć. Jest też wątek główny całej akcji i próba rozszyfrowania pewnej grupy, ale więcej nie będę zdradzać. Na pewno warto poświęcić na ten serial kilka dni :)
Czwarty serial to całkowita zmiana klimatu "z pamiętnika położnej" to serial, który oglądałam jako jeden z nielicznych sama. Raz się śmiałam, raz płakałam. Serial opowiada o położnych, które w latach 50 i 60 XX wieku przyjmowały porody. To czasy kiedy kobiety głównie rodziły w domach, a tylko te które nie miały warunków lub były na prawdę chore były zabierane do szpitala. Główną bohaterką jest położna opowiadająca swoje losy oraz losy swoich koleżanek położnych. Serial oparty jest na faktach co dodaje głębi. Bardzo polecam każdej z Was obejrzeć chociaż kilka odcinków :) niestety nie wszystkie odcinki przetłumaczone są na język polski.
Piąty serial to  X Company  serial wojenny. Opowiadający o grupie młodych ludzi, którzy postanowili walczyć z Nazistami. Odwaga, honor, trudne wybory i strata bliskich. Serial przy, którym będziecie płakać, wczuwać się w role bohaterów i po obejrzeniu każdego z odcinka dziękować za czasy w, których żyjecie. Serial, który otwiera oczy, w którym okazuje się, że nie warto wszystkich wrzucać do jednego worka. Osobiście po niektórych odcinkach trudno było mi zasnąć, bo tak ciężko sobie wyobrazić, że człowiek człowiekowi może być takim wrogiem. Końcowe odcinki przyjmują niespodziewane zwroty akcji i trzymają w napięciu do ostatnich minut.

czwartek, 29 czerwca 2017

Idealny obiad dla dziecka w 10 minut

W takie upały jak dzisiaj nie bardzo chce się stać długo przygotowując obiad. Dlatego mam dla Was przepis na bardzo szybki i słodki obiad. Dzieci na pewno będą zachwycone :)
 
Będziecie potrzebować:

- czekoladowy makaron lubella mini
- truskawki
- śmietana
- ser

Makaron gotujemy (ja na 3 osoby zużyłam pół opakowania). Ttruskawki myjemy, szypułkujemy i blendujemy.
Odcedzamy makaron.
W między czasie przygotowujemy twaróg z sera białego i śmietany.

I to wszystko ) teraz wystarczy tylko ułożyć na talerz wszystkie przygotowane wcześniej składniki: zaczynając od makaronu, później ser biały, truskawki i na końcu łyżka śmietany.

Szybki i pyszny obiad na upalne dni gotowy :)




#lubelloveinspiracje  #lubella #lubellamini

czwartek, 22 czerwca 2017

Radość z nauki

Mimo, że mamy już wakacje ( no prawie ;)) to nauka nie musi kojarzyć się tylko ze szkołą i z przykrym obowiązkiem. Chciała bym Was zaprosić na stronę squla.pl gdzie możecie pokazać dzieciom jak uczyć się języków obcych. Do wyboru jest kilka języków: angielskiego,francuski, hiszpański, niemiecki i włoski.Wyjeżdżając na wakacje w te rejony możecie wspólnie z dziećmi nauczyć się kilku słów :)
Po za zabawami językowymi, do wyboru są też inne przedmioty szkolne. Squla to platforma gdzie dzieci uczą się przez zabawę. Strona jest tak stworzona, że dziecko z chęcią będzie wykonywać różne zadania, quizy i oglądać filmiki edukacyjne. W bazie jest prawie 40 000 pytań o różnym stopniu trudności.
Na stronie odnajdą się zarówno 3 latki jak i 12 latki :)

" Dzięki nowatorskiej formule Squli dzieci lubią się uczyć i więcej się uczą, a zatem osiągają lepsze wyniki. Squla to gwarancja rozwoju."

Bardzo fajnym pomysłem na platformie są monety. Dzieci zbierają je za każda prawidłową odpowiedź, a po uzbieraniu odpowiedniej ilości monet można je wymienić w sklepiki Squli na nagrody.
Na przetestowanie platformy macie 30 dni po tym czasie, albo wykupujecie dostęp do strony, albo rezygnujecie i nie kupujecie pakietu. Jednak przy tak wielu możliwościach edukacyjnych na pewno każdy znajdzie coś ciekawego dla swojego dziecka.
Kolejnym atutem platformy jest to, że jest dostosowana do programu nauczania w szkole. Jest zgodna z podstawą programową MEN na 2016/2017 rok, więc dzieci mogą powtarzać materiał, który miały w szkole


 

sobota, 10 czerwca 2017

Kolorowa sałatka

Dzisiaj mam dla Was przepis na sałatkę.
Idealna dla gości, na grilla, na kolację.
 
Składniki:

- pierś z kurczaka
- makaron Lubella mini rurki
- kukurydza
- czerwona papryka (tym razem zamiast papryki dodałam pomidory, bo wiedziałam, że moi goście nie bardzo lubią paprykę)
- koperek
- sos do sałatek (ja użyłam ziołowo-koperkowego)
- majonez
- sól
- pieprz
- przyprawa do kurczaka

Makaron gotujemy, odcedzamy i wrzucamy do miski żeby przestygł. W między czasie kroimy pierś z kurczaka i podsmażamy z przyprawami na złocisty kolor. Czekamy aż przestygnie i wrzucamy do makaronu. Dorzucamy kukurydzę, czerwoną paprykę lub zamiennie pomidora. Pół saszetki sosu do sałatek i mieszamy. Kroimy i dodajemy koperek, kilka łyżek majonezu. Sól i pieprz i wszystko mieszamy.
Przekładamy do salaterki i gotowe :)





Jeśli macie ochotę na sałatkę, a brakuje Wam piersi z kurczaka zamiennie możecie też użyć szynki pokrojonej w kostkę :)
Mam nadzieję, że przepis przypadnie Wam do gustu i przy najbliższej okazji go wypróbujecie :)

wtorek, 23 maja 2017

Strażacki Dzień

Pewnie nie wszyscy z Was wiedzą, że 4 maja obchodzony jest Dzień Strażaka. 
Z racji tego, że Nataniel od dłuższego czasu jest małym strażakiem i zamiłowanie wcale mu nie przechodzi. Trzeba było działać. Poszukałam w internecie i znalazłam, że co prawda nie 4 ale kilka dni po w Kielcach będzie właśnie uroczystość związana z Dniem Strażaka. 
Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć. 
Niestety pogoda akurat nie bardzo dopisała, ale co mieliśmy zobaczyć to zobaczyliśmy :)
Chociaż nie do końca byliśmy zadowoleni, bo typowych atrakcji dla Dzieci nie było. Myślałam, że chociaż jeden z wozów będzie stał by móc do niego się wspiąć popatrzeć co jest w środku, że będą jakieś pokazy strażackie (co niby miało być, ale nie było). 
Plusem jest to, że widzieliśmy sporo różnych wozów strażackich, odznaczenia zasłużonych srażaków, przemarsz z rynku. Grała też strażacka orkiestra. 








Chodzicie na takie wydarzenia w swoich miastach?

poniedziałek, 15 maja 2017

Akcja wymianka part Dzień Dziecka

Akcja wymiana part Dzień Dziecka

 Uwaga czytajcie regulamin , bo tym razem jest zmiana zasad


Nie przedłużając zasady wymianki poniżej :)

1) Zgłoszenia przyjmuję na adres natanielkowo@gmail.com w tytule wpiszcie akcja wymiana part Dzień Dziecka
2) Zgłoszenie musi zawierać imię i nazwisko, adres do wysyłki oraz wiek i płeć dziecka/ dzieci. Dla ułatwienia podajcie również co lubią Wasze dzieci oraz rozmiar ubranek jakie noszą.
3) Ograniczona ilość miejsc 20 osób (w sumie 19, bo my też bierzemy udział) zakwalifikuje się do zabawy. I tu zmiana przyjmuje zgłoszenia do środy i ze wszystkich zgłoszeń wybiorę te osoby, które już brały udział w wymiankach i były terminowe w wysyłce. Niestety ostatnia sytuacja zmusiła mnie do tego by sprawdzić dokładnie uczestników.
Nie pytajcie mnie na privat czy się ktoś dostał. Jeśli dostaniecie maila zwrotnego znaczy, że się zakwalifikowaliście :) dodatkowo ze względu na zmiany opublikuje w środę wieczorem listę osób na fan pagu, które się załapały.
4) Do max piątku będę rozsyłać każdej osobie biorącej udział w akcji adres do wysyłki wraz z resztą danych wymiankowej pary
5) Działamy fair i wszystkie wysyłamy paczki nie przewiduję, żeby ktoś był nieuczciwy. Paczki mają wylecieć od Was najpóźniej 25 maja tak by wszystkie osoby biorące udział dostały je najpóźniej 1 czerwca.
6) Paczuszki wysyłajcie listem poleconym lub paczką tak by w razie zaginięcia można było potwierdzić, że paczuszka od Was wyszła. I tu mała prośba i za razem wskazówka dla Was ostatnio poczta bardzo długo idą listy polecone więc albo wyślijcie paczuszkę wcześniej niż 25 maja, albo najlepiej wyślijcie ja paczką lub kurierem.
7) I najważniejszy punkt dobrze się bawimy :)
8) Po otrzymaniu paczuszki wysyłacie do mnie zdjęcie tego co znalazło się w Waszej paczuszce wraz z imieniem i nazwiskiem osoby od której paczuszka do Was przyleciała. Zdjęcia wysyłajcie w wiadomości prywatnej na fan paga natanielkowo. My publikujemy je na fb w galerii akcja wymiana part Dzień Dziecka
9) Rzeczy w paczce mają być tylko nowe
10) Tak jak w poprzednich akcjach nie ma kwoty do jakiej trzeba zrobić paczuszkę z tego względu, że chcę by każdy miał szanse wziąć udział w akcji , bo każdy ma inną zasobność portfela, ale proszę Was też o to, żeby paczuszki były przygotowane z serca i by wyglądały tak, że same byście cieszyły się z otrzymania takiej paczuszki :)
11) Oczywiście tak jak w poprzednich edycjach miło by było jak by w paczce znalazło się coś hand made (jeśli sama coś tworzysz dołącz to do paczuszki :)
12) Pod uwagę będą brane tylko zgłoszenia do akcji wymiany z Polski (niestety bardzo długo idą paczki między sobą z zagranicy i każdy czeka i się niecierpliwi i często zdarzało się, że paczki nie dochodziły na czas)

Zwracajcie uwagę na to co lubią dzieci, bo w końcu po to piszemy co lubią najbardziej, żeby coś z tych rzeczy znalazło się w paczce :)

I na koniec miłej zabawy i cudownych paczuszek wymiankowych Wam życzę :) 
 
 
Kilka zdjęć z poprzedniej wymianki :)
 
 
 


 

sobota, 22 kwietnia 2017

Zajączkowa tradycja

Już chwilę po Świętach, ale wcześniej jakoś nie miałam chwili na napisanie postu. W końcu po kilku miesięcznej przerwie związanej z wykańczaniem domu wróciłam do szycia i każdą wolną chwilę jaką udaje mi się znaleźć wykorzystuje właśnie na szycie. Powoli zbliża się sezon kiermaszowy, a wtedy jest właśnie najlepszy czas na sprzedaż moich uszytków więc gromadzę zapasy, żeby klienci mieli w czym wybierać :)
Ale położyłam Nataniela i postanowiłam, że napiszę o "naszej' tradycji. Nie do końca jest ona nasza, bo w pewnych rejonach Polski też się ją obchodzi. Chociaż czytając różne komentarze i wypowiedzi widzę, że bardzo różnie jest obchodzona. Mowa o zajączku, który zostawia dzieciom i nie tylko prezenty. W niektórych regionach (może lepiej napisać rodzinach, bo co rodzina to trochę inaczej) przychodzi już w czwartek, u innych w kolejne dni aż do niedzieli. Czasami dzieci szukają czekoladowych jajek, czasami zostawiają pod krzaczkami puste koszyczki i czekają aż zostaną wypełnione słodyczami, czasami szukają "gniazdek", a czasami szukają prezentów.
W naszej tradycji, którą stworzyli moi rodzice, a zaczerpnęli ją na pewno z tradycji Niemieckiej, bo tam przez jakiś czas mieszkali wygląda to tak, że w niedzielę po Wielkanocnym śniadaniu wspólnie wychodzimy do ogrodu (chociaż zdarzało się też do pobliskiego lasu) i szukamy prezentów. U nas są to prezenty, nie tylko słodycze. Najwięcej otrzymują ich oczywiście dzieci, dorośli symbolicznie. W tym roku było bardzo wietrznie, ale że to nasze pierwsze Święta w nowym domu szybko porozkładaliśmy prezenty po ogrodzie, a przy drzwiach porozrzucałam czekoladowe jajka, żeby było wiadomo, że "zajączek" już był. Radości było co nie miara. Nataniel z każdego prezentu bardzo się cieszył.
Wiem, że tradycję na pewno będziemy kontynuować, bo bardzo ją lubimy :)
A jak wygląda to u Was w domach? Przychodzi do Was "zajączek" czy nie? A jak tak to w który dzień i co zostawia?