Strony

sobota, 31 sierpnia 2013

Zaraz ruszamy...

Z czym zapytacie?
Z kolejną rozdawają, której tym razem sponsorem jest LoviNati.
Jest już Was prawie 100 na naszym fanpagu.
Kto jeszcze nas nie polubił serdecznie zapraszamy Natanielkowo i do zabawy zachęcamy:)
LoviNati to kolejna mama, która ma w swoich rękach talent i potrafi coś stworzyć. Zapraszamy również na profil LoviNati

Teraz do rzeczy zasady są proste i wszystkim na pewno znane z innych konkursów.
Aby wziąć udział w rozdawajce należy:

1) Polubić profil Natanielkowo
2) Polubić profil LoviNati
3) Udostępnić publicznie zdjęcie konkursowe
4) W komentarzu wpisać : biorę udział
W losowaniu wezmą udział osoby spełniające wszystkie warunki

Jak będzie Was 100 na fb wstawię zdjęcie i ruszamy:) miłej zabawy życzymy - Natanielek wraz z resztą ferajny:)

Pora na zakupy

Jesień czuć coraz bardziej poranki są coraz chłodniejsze, wieczory też. Coraz wcześniej robi się ciemno, coraz bliżej wrzesień już w sumie tuż, tuż.
Czas się pożegnać z gorącymi promieniami słońca (na które nie raz w tym roku narzekaliśmy;)
Pora zaopatrzyć się w coś cieplejszego.
Oto nasze zakupy (na pewno nie ostatnie;). Jeszcze czekamy na kilka rzeczy, ale o tym jak przyjdzie Pan listonosz, którego jak już wiecie uwielbiamy za to, że przynosi nam cudowności:)
 To może nie jesienna rzecz i nie w rozmiarze Nataniela, ale zakupiona u dress you up na wyprzedaży:) Będzie jak znalazł na kolejny rok:)
 Czapka z Zygzakiem - smyk (też kupiona na wyprzedaży).
 Kurteczka z tej samej serii czeka w komodzie na zimniejsze dni.
I moje odkrycie z New Yorker kominy (zastosowanie inne z metki, ale co tam;) na zdjęciu dwa, ale tak mi się spodobały, że zakupiłam jeszcze dwa: pomarańczowy i oliwkowy:)
W praniu jeszcze spodnie jesienne z h&m i na razie to na tyle.

Tu taka stylizacja na szybko z jednym z kominów:
Stylizacja Nataniela:
kaszkiet - brak metki;)
body - KappAhl
komin- New Yorker

Ale, żeby nie było, że tak tylko o jesieni piszę to pokaże wam jeszcze kilka zdjęć z wakacji co by trochę słońca jeszcze nas rozgrzało:)
 Solina
 Nataniel większość czasu jest taki zadowolony i roześmiany jak na tym zdjęciu. Ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem. Płacze jak jest już tak zmęczony, że nie może zasnąć (nie wiem czy wasi mężowie też byli zdziwieni faktem, że jak dziecko jest zbyt zmęczone to nie może zasnąć, ale mój dziwił się jak to możliwe) lub jak dopadnie go nieoczekiwany głód.
Po za tym śmieje się do wszystkich i zagaduje po swojemu:)
 Tu "małe rybi" nad zaporą w Solinie

Pewnie jeszcze dzisiaj będzie trzeba szykować dla Was post o kolejnej rozdawajce:)
Jak tylko dostanę zdjęcie czapeczki od LoviNati to zabiorę się za pisanie posta.

 

piątek, 30 sierpnia 2013

O kosmetykach słów kilka

Odkryłam ostatnio nową serie kosmetyków, którą jestem zachwycona.
Na rossnet był jakiś konkurs i każdy uczestnik otrzymał - 20 % rabatu na te kosmetyki, więc mówię zobaczymy co to jest. Cena mnie miło zaskoczyła bo bez rabatu krem kosztował około 14 zł , a żel do mycia coś koło 18 zł.
Krem wzięłam z tego względu, że Nataniel miał ostatnio trochę suchą skórę na nóżkach po 2 dniach smarowania była już idealnie gładka :).
Krem się bardzo ładnie rozsmarowuje (w porównaniu do np. nivea sun, które bardzo długo trzeba wcierać). Nie klej się, ani nie jest tłusty przez co po posmarowaniu od razu można założyć dziecku ubranku, bez obawy o tłuste plamy na nim.
Ma delikatny zapach i jest na prawdę skuteczny.
Na opakowaniu pisze również, że krem może być stosowany przez mamy jako nawilżający krem do twarzy (tego nie sprawdzałam, bo mam inny;). Z opakowania można się też dowiedzieć, że firma Mixa Baby pochodzi z Francji i istnieje od 1924 roku (swoją drogą spory staż ). Ale kosmetyki ich firmy dopiero w tym roku zagościły na Polskich półkach z tego co wiem. Dlatego też piszę Wam o nich, bo pewnie nie jedna mam jeszcze ich nie miała, a cenowo wychodzą taniej niż inne tego typu kosmetyki dla niemowląt.
Żelu jeszcze nie używaliśmy, bo jak na razie mamy nivea, a wcześniej był hipp (oba są dobre i mogę je polecić, ale synek nie miał uczulenia na żadne kosmetyki, a podobno z tym różnie bywa u dzieci więc piszę tylko jak u nas jest).
Jak by ktoś chciał znaleźć kosmetyki na półce sklepowej dla ułatwienia wstawię zdjęcie:
Jeśli ktoś je miał dajcie znać jak u Was się sprawdziły:)

Teraz trochę z innej beczki;) Odwiedził nas znów listonosz (swoją drogą uwielbiam jak przychodzi, bo ma zawsze coś fajnego dla nas;)
Przyniósł nam paczuszkę od Kropka Kropka z nagrodą za 100 fana, a oto i ona:

Ja widać po metce od razu znalazła się w rączkach synka;). Jest dobra dla małych rączek bo jest dość mała i łatwo się nią bawić.
Czekamy na kolejne paczki od listonosza i z nimi już dłuższy opis na blogu będzie:) w poniedziałek powinny dotrzeć do nas płyty z Muzyka Bobasa przesłuchamy z synkiem i napiszemy co o nich sądzimy także wypatrujcie postów:)
Na koniec mój śpiący Skarb (tak się rozgadał z mamusią a gu, ge, gla, eche itp. że w końcu usnął)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Tako laret wózek nasz

Tak jak wczoraj pisałam, żebyście się spodziewali posta o naszym wózku więc mnie naszło i napiszę go już dziś.
Wózek wpadł w oko najpierw mojej mamie jak przechodziła koło sklepu dziecięcego. Później zobaczyłam go ja byłam zachwycona, następnie zabrałam tatę i męża też byli na tak:) i na końcu siostrę, której też wózek przypadł do gustu więc nie było innego wyjścia jak decyzja ten będzie nasz spośród tylu innych:). Wybór kolorystyczny też nie był bardzo trudny fuksjowy chociaż cudny dla chłopca się nie nadawał;) szary w katalogu ładniej wyglądał niż w rzeczywistości, został fiolet i granat (w sumie to nawet nie granat tylko taki ciekawy odcień niebieskiego;) inne kolory odpadły na starcie. Wybraliśmy z mężem drugą opcję. Wózek kupiliśmy w opcji 3 w 1. Przyszedł jak byliśmy jeszcze z Natanielem w szpitalu (bo przecież chociaż był wybrany mieliśmy jeszcze sporo czasu na jego zakup, jednak okazało się, że się myliliśmy;).
Co mnie w nim urzekło - to, że był niedużych rozmiarów w porównaniu do innych zależało mi na tym, bo ja do wielkich nie należę i śmiesznie bym z dużym wózkiem wyglądała, po za tym kolorystyka inna niż wszystkie, fajny design i parasolka w ciekawym kształcie.
Po wypróbowaniu go już z Natanielem w środku stwierdziłam, że jestem zadowolona z zakupu, koła solidne jak na nasze Polskie chodniki właśnie takie najlepsze - pompowane. Jest skrętny i dobrze się go prowadzi, lekko.
Ale, żeby nie było tak kolorowo opiszę też co mi się nie podoba. Możliwe (i taką mam nadzieję), że to tylko mój egzemplarz taki felerny w parasolkę po drugim rozłożeniu pękł w niej jeden drut niestety do reklamacji nie było szans jej wysłać, bo zaczęły się upały, a mój synek jak tylko słońce koło buzi miał to już grymasił, że mu świeci;) także na gwarancje poczeka do jesieni. Druga rzecz to coś nie tak jest z uchwytem już kilka razy łapałam ją w locie, żeby krzywdy synowi memu nie zrobiła. Wydaje mi się, że po prostu za mało trzyma ten otwór co to się parasolkę w nią wkłada i po wytrzęsieniu po naszych super ekstra chodnikach po prostu wypada, ale to chyba jedyny największy mankament tego wózka. Powiedziała bym nawet, że nie wózka tylko jego wyposażenia. Za to plusem jest kosz na zakupy pod wózkiem nie jest to jakaś tam byle jaka siatka jak w niektórych wózkach ale solidny materiał można sporo wrzucić, jest pojemny. Jedyny minus, że coś większego, żeby tam włożyć to trzeba się trochę namęczyć, bo trochę ma mało przestrzeni między koszem, a stelażem.
To chyba tylko dwa minusy tego wózka, co w porównaniu do innych myślę, że nie jest to dużo.
Fotelik też jest bardzo fajny wkładka wyjątkowa, bo wychodząc ze szpitala było zimno, a wkładka była z ciepłego materiału bardzo dobrze dopasowuje się do dziecka. Fotelik jest wygodny i nasz synek już w wielu miejscach w nim był:) Dodatkowy atut to adapter. Jak jedziemy na zakupy nie zabieramy gondoli. Wystarczy stelaż, adapter wpinamy fotelik i gotowe:)
Wiele osób zwraca na nasz wózek uwagę, bo ma intensywny kolor po za tym wydaje mi się, że po prostu ma to coś w sobie. Najbardziej się cieszę z tego, że tako to Polska firma, która ma na prawdę produkty na wysokim poziomie i nie odbiegają niczym od innych o wiele droższych firm.
Poniżej co by Was nie zanudzić samym opisem kila zdjęć z naszym tako laretem:





 Dwa ostatnie zdjęcia są z powrotu ze szpitala:) Ach jak ten czas leci.

środa, 28 sierpnia 2013

Przeszczęśliwą mamą być

Dzień zaczął się jak co dzień poranna pielęgnacja, ubieranie, kaszka na śniadanie.
Na 12 poszliśmy na szczepienie dzisiaj Nataniel śmiał się do Pani doktor i tylko przy szczepieniu chwilę zapłakał (dobrze, że kolejne dopiero za pół roku) później wyszliśmy z przychodni zasnął, a ja zrobiłam zakupy.
W sklepie zaczepiła nas Pani i zapytała jaki model wózka mamy. Odpowiedziałam, że tako laret i, że sobie go chwalę. Powiedziała, że ma nadzieję, że zapamięta :). Wiele osób zwraca uwagę na nasz wózek dlatego też niebawem i o nim post będzie.
Tymczasem czemu jestem taka szczęśliwa? Bo macierzyństwo tak nastraja - każdy dzień, każde małe odkrycia z synkiem i jego postępy, nowe umiejętności sprawiają dużo radości. Przed chwila wstał więc podałam mu ręce i usiadł (to już umiał robić), ale zobaczcie co jeszcze dzisiaj potrafi:) złapałam za aparat i udało mi się uwiecznić pierwszy raz tak pięknie sam siedział


Jestem z niego dumna!!!
Co jeszcze u nas? Dzisiaj był listonosz i przyniósł dwa listy - pierwszy to nagroda za 1000 fana kids of colours
od taka bluzeczka niby rozmiar 70, ale nie wiem czy mojemu synkowi przecisną się rączki przez wycięcia;) mam nadzieję, że tak. Może jutro ją przymierzymy.
Druga przesyłka od dress you up chcieliśmy kocyk, ale niestety ktoś nas ubiegł, a wzór, który bardzo nam się podobał i maiał być wykorzystany podczas pewnej uroczystości;) niestety już tyle materiału na kolejny kocyk nie było to chociaż na pocieszenie zamówiliśmy poduchę do wózka. Prezentuje się tak


Udało nam się też na przecenie kupić u nich czerwoną bluzeczkę z kapeluszem, ale zdjęcia nie mam w tej chwili rozmiar 80 więc chwile poczeka aż Nataniel podrośnie:)

Dalej szukamy sponsorów do kolejnego konkursu, a uwierzcie temat mi fajny wpadł do głowy jeszcze nie widziałam ostatnio takiego w konkursach. Więc wszystkich chętnych sponsorów jak i firmy, które chciały by z nami współpracować zapraszamy może jeszcze dziś uda się nam zrobić zakładkę współpraca i kontakt, a póki co zapraszamy do kontaktu przez fb : https://www.facebook.com/pages/Natanielkowo/395571927232942?ref=hl
Wam dzisiaj dziękuję za przekroczenie 50 fanów na fb i zapraszam do rozdawajki :)

wtorek, 27 sierpnia 2013

O niebo wyżej od aut

Czy ktoś kojarzy po tytule posta o czym będę pisać? Ta właśnie o nich o samolotach!
Wybrałam się dzisiaj z bratem na bajkę samoloty wakacje się kończą więc postanowiłam umilić mu jeszcze te ostatnie dni wolności:) poszliśmy na seans 3D i powiem wam nie żałuje! Trochę mnie teraz głowa boli, ale może to od tej głośności, a nie od okularów.
Jeśli ktoś był fanem Aut i Aut 2 to na pewno i samoloty przypadną Wam do gustu. Główny bohater jest samolotem, który ma marzenia - wielkie marzenia i powiem Wam, że lubię właśnie takie bajki - bajki z przesłaniem, które czegoś uczą. Sama z dwa razy się mocno zastanowiłam nad tekstami, które były tam wypowiadane, życiowe i warte przemyślenia. Nawet jeśli coś idzie pod górkę i inni w Nas nie wierzą trzeba i tak dążyć do spełnienia marzeń, a wytrwałość i ciężka praca sprawią, że marzenia się spełnią. Według mnie to było główne przesłanie tej bajki życiowe i piękne. Wśród tylu bajek z przemocą i okropną (jak dla mnie)animacją są jeszcze te perełki. Widać, że twórcy postawili na kontynuacje aut tylko, że tym razem w powietrzu, bo tak jak i w autach głównym tematem był wyścig, ale nie byle jaki wyścig dookoła świata;)
Więcej nie zdradzę zapraszam zainteresowanych do kin:)
Po kinie poszliśmy na małe zakupy, kupiłam Natanielowi czapkę w smyku. Żeby było śmiesznie w auta;). Dostał w prezencie czerwoną kurtkę w auta i akurat teraz dopasowałam do kompletu czapkę:) Sobie kupiłam komin w gwiazdki i to tyle zakupów na dziś;)
Jutro mamy szczepienie, ale ciesze się, bo to ostatnie jak na razie i później pół roku spokoju od nich:)
Jeśli chodzi o konkurs na fb brakuje jeszcze 9 osób by zacząć pierwszą rozdawajkę, 2 zacznie się przy 100 fanach, a przy 200 planuje już większy konkurs i dzisiaj już wpadła mi do głowy tematyka konkursu - powiem tak będzie ciekawie:)

Konkursowo - rozdawajkowo

Mimo, że jeszcze nie ma Was 50 na naszym fanpagu https://www.facebook.com/pages/Natanielkowo/395571927232942 (zapraszamy kto jeszcze nas nie polubił) już napiszę co będzie do wygrania przy pierwszej rozdawajce smoczek nuk.
Zadanie konkursowe będzie proste dla osób, które nas czytają;)
Trzeba będzie udostępnić zdjęcie konkursowe oraz wysłać do nas prywatną wiadomość na fb z odpowiedzią na pytanie: "Kiedy urodził się Nataniel?" z osób spełniających oba warunki zostanie rozlosowany smoczek.

Przypominamy również, że kolejna rozdawajka już przy 100 fanach i tym razem sponsorowana przez https://www.facebook.com/pages/LoviNati/505169756214879?hc_location=stream
I już zbieram sponsorów do kolejnego konkursu, który ruszy przy 200 - 300 fanach (w zależności od czasu w jakim ich będzie przybywać ) zdradzę tylko, że już mamy 2 chętnych sponsorów.
Wszystkich zachęcamy do współpracy z nami jesteśmy otwarci na nowe kontakty:)

Tymczasem dla zainteresowanych szukajcie już odpowiedzi na pytanie może jeszcze dziś pojawi się rozdawajka to zależy tylko od Was:)
Wszystkim uczestnikom już teraz życzę miłej zabawy i powodzenia:)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Niedzielkowo balonowo

Wcześniejszy post był zabawkowy to teraz trochę o nas i o pewnym baloniku;)
Wybraliśmy się wczoraj do centrum, żeby przejść się deptakiem. Postanowiliśmy iść na lody i tak nasz mały synek wypatrzył biegającą dziewczynkę, ale nic tam dziewczynka;D co ona miała, miała coś w ręku, a co?
Balonik taki fajny latał sobie i podskakiwał jak biegała Natanielowi bardzo się to spodobało i przypatrywał się mu bardzo uważnie.
Więc postanowiliśmy iść jeszcze do parku, gdzie takowy balonik zakupiliśmy oczywiście w kształtach chłopięcych. Pierwszy taki balonik na hel zabawa była przednia, piski i radość nieograniczona:)
Żeby nie być gołosłownym przedstawiamy Wam nasz balonik strażacki

W domu jak widać też zabawy nie było końca;)
Tu jeszcze kilka zdjęć z wczorajszej stylizacji synka

Stylizacja synka:
bodo - koszula next
czapka - metki brak;)
spodnie - c&a
P.S. Kto nas nie polubił na fb zapraszamy przy 50 fanach pierwsza rozdawajka (ufundowana przez nas na razie, kolejne mam nadziej, że już będą od sponsorów także chętnych do współpracy serdecznie zapraszamy)

Polskie zabawki hand made

Postanowiłam napisać coś o nas - Polakach wielu z nas pewnie nie zdaje sobie sprawy, że w Polsce żyją ludzie, a szczególnie młode mamy, które same postanowiły coś unikatowego stworzyć dla swoich dzieci i tak to się zaczęło...
Ja przyznam się szczerze, że takie perełki zaczęłam odkrywać od niedawna odkąd bardziej zainteresowałam się tematyką blogowania i tak od bloga, do bloga innych mam zaczęłam poznawać coraz to nowsze Polskie cudeńka:)
Jedną z nich jest TuliBuzi od razu "wpadł mi w oko" samochodzik dla synka, napisałam wiadomość, okazało się, że będzie licytacja tego też samochodziku i innych zabawek na rzecz chłopca, których rodzice potrzebują pieniędzy na operacje więc poczekałam i wygrałam licytacje samochodzik synek dostał na pół roczku mogę powiedzieć, że prezent super. Samochodzik wykonany jest z jednej strony z polaru, z drugiej z materiału ze zwierzakami, ma różnokolorowe metki dzięki czemu przyciągnął wzrok mojego synka, wczoraj robił nawet rundki po kole do siedzenia;) tata miał przednią zabawę z synkiem, Jedyne co bym sama zmieniła w nim to to, że koła też było by dobrze jak by miał wypełnienie, bo wtedy łatwiej te rundki robić;) ale to tylko moje spostrzeżenie. Samochodzik nadaje się również do zasypiania z dzieckiem może się w niego wtulić i spokojnie zasnąć. Cena jak za ręczne wykonanie bardzo przystępna.
Oczywiście u TuliBuzi i dla dziewczynek się coś znajdzie m.in. przepiękne sówki:)
Kolejne moje odkrycie to gufo wygraliśmy u nich super truskawkę. Ponadto zakupiliśmy cudny statek i chorągiewki z imieniem Nataniel (te posłużą nam jako dekoracja na urodziny do których jeszcze daleko, ale już ogólny zarys mamy). Wszystkie rzeczy są wykonane z wielką starannością i widać, że robione są z wielką pasją:) i tu ceny są na prawdę przystępne.
Tu nasza truskawka:

Postanowiłam napisać ten post, bo zalewa nas fala Made in China, a tak na prawdę jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia, po za tym warto polecać to co Polskie my kupujemy z zadowoleniem, a inna mama jest zadowolona z tego, że jej dzieła są doceniane i sama może później zarobione pieniądze spożytkować na własne cele.
 Na razie 2 firmy, które podbiły moje serce i zostały przez nas sprawdzone reszta niebawem także zaglądajcie;)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Recenzja klocków Bright Starts

Tak jak wczoraj pisałam dzisiaj więcej na temat mojego ostatniego odkrycia już jakiś miesiąc temu znalazłam na allegro te klocki i postanowiłam, że je zakupie na pół roczku synka jak powiedziałam tak zrobiłam;)
Przyszły bardzo szybko ale w pierwszym momencie byłam trochę zaskoczona ich wielkością, bo na zdjęciu wydawały się większe jedna szybko przestałam o tym myśleć, bo zafascynowało mnie ich pudełko niby takie proste, niby nic, a jednak coś mnie w nim urzekło - to, że z każdej strony był mały wycięty kwadracik i można było podejrzeć klocki. Zresztą co tu dużo pisać sami zobaczcie;)


Na opakowaniu jest opis, że klocki są od 3 miesięcy w górę i zgodzę się z tym nawet 3 miesięczny maluszek poradzi sobie z nimi bo są lekkie przyciągną jego uwagę, bo są kolorowe do tego 2 z nich szeleszczą, a 2 z nich po potrząśnięciu dzwonią. Zabawa ja dla mnie super pobudza zmysł wzroku. Nadaje się również dla trochę starszych dzieci można budować z kloców mini wieżę, układać od 1 - 4 lub od a - d co wspomaga naukę liczenia i czytania. Mój synek jest na razie na etapie oglądania ich i władania do buzi;) ale jestem bardzo zadowolona z zakupu tych klocków i już widzę, że posłużą nam na dłużej.
Na koniec jeszcze jedno zdjęcie jak się bawimy

sobota, 24 sierpnia 2013

Mamy 6 miesięcy

Co tam jak już Was kilka jest to jeszcze jeden post na dzisiaj:)
21.08.2013 roku Nasz synek skończył pół roku z tej okazji daliśmy mu kilka prezentów, był to dla Nas ważny dzień więc postanowiliśmy, żeby i nasz synek to poczuł (niektórzy uważają, że robienie pół roczku to przesada też uważam, że zapraszanie rodziny i znajomych może i jest przesadą, ale jeśli chodzi o domowników to czemu by nie uczcić takiego dnia myślę, że dla każdej mamy pół roczku jest ważne, bo niby tak niewiele czasu, a tak dużo się pozmieniało w naszym życiu przez to pół roku) od nas dostał klocki firmy bright stars i samochodzik od TuliBuzi, a od dziadków 2 książki (czytam synkowi często różne bajeczki więc się przydadzą).
Było ciasto, herbata i wspominanie jaki był malutki, a tu już pół roczku zleciało:)
dla Was kilka zdjęć Nataniela z prezentami:



P. S. o klockach i samochodziku  jutro osobny post bo jest o czym pisać:)

To zaczynamy!

Zainspirowana kilkoma blogami, które odkryłam dzięki fb postanowiłam sama zacząć prowadzić swojego:)
I ta dzisiaj tj. 24.08.2013 rok godz. 22: 44 zaczyna tworzyć się pierwszy post mam nadzieję, że wybaczycie mi pierwsze niedociągnięcia i błędy;)
Mam zamiar w swoim blogu pisać o moim synku Natanielu, naszych wspólnych chwilach, zabawkach, gadżetach, ubrankach dla dzieci,wygranych synka i jego nagrodach, nie zabraknie także czegoś dla mam:)
Ale od początku:
Nataniel przyszedł na świat 21.02.2013 roku, pospieszył się prawie miesiąc, bo planowany termin przyjścia na świat miał na 16.03.2013 roku na szczęście mimo, że zakwalifikowana go do wcześniaków (chociaż według moich obliczeń urodził się dokładnie w 36 tygodniu i 6 dniu ciąży, to w szpitalu uznali, że to 36 tydzień) dostał 10/10 punktów. Ważył 2410 i mierzył 50 cm mała kruszynka, a taki wielki Skarb!
Poród odbył się szybko i rodzinnie także mamy, które dopiero będą rodzić głowa do góry wcale nie jest tak strasznie jak opowiadają;) przynajmniej u mnie nie było,  a ja wielce odporna na ból nie jestem;).
Może teraz trochę o mnie mama Amelia wiek 20 +;) zawsze marzyłam o tym, żeby mieć pierwszego synka i jak byłam w ciąży to przed usg określającym płeć wiedziałam, że to będzie synek i się nie pomyliłam:) od dziecka moim marzeniem również było wyjść szybo za mąż i założyć rodzinę i tak w wieku 20 lat wyszłam za mąż, a po niecałych 3 latach od ślubu urodził się Nataniel - nasz mały -  wielki Skarb. To tyle na początek jeszcze zdjęcie naszego synka dzień po porodzie