Strony

sobota, 31 października 2015

Urodziny pełne klocków

W tam tą niedzielę Nataniel był na urodzinach. Był najmłodszym ich uczestnikiem, ale to nie przeszkadzało mu w dobrej zabawie. Urodziny odbyły się w Planecie Klocków gdzie na prawdę było co robić. Jeśli ktoś tak jak Nataniel uwielbia bawić się klockami to miejsce idealne dla niego. Duża przestrzeń, klocki od małych do dużych. Ściana różnych eksponatów, dla starszych dzieci zajęcia z robotyki z lego. Na urodzinach Panie bardzo pomocne, organizowały różne zabawy, był poczęstunek i oczywiście tort ;)
Wiemy jedno na pewno jeszcze kiedyś się wybierzemy.
Bilet wstępu na 1 godzinę to koszt około 15 zł nie jest to najtaniej, ale myślę, że raz na jakiś czas warto się wybrać.
Natanielowi najbardziej się podobała jak ją nazwaliśmy legownica ;) domek,oraz duże klocki z których można było ułożyć dużą budowlę.
Jednym z plusów jest to, że jest też kącik dla rodziców, dwie sofy i stoły gdzie można siąść i odpocząć, a do tego mieć oko na dziecko.
Na miejscu można też kupić różnego rodzaju zestawy lego i inne gadżety związane z klockami.














poniedziałek, 26 października 2015

Samolotowe szaleństwo

Od jakiegoś czasu Nataniel potrafi wypatrzeć każdy samolot lecący po niebie. Do tej pory nie było okazji by pokazać jak wygląda prawdziwy samolot z bliska, ale w sobotę taka okazja się przydarzyła, bo Natanielkowa ciocia przyleciała do nas samolotem. Dlatego wybraliśmy się po nią do Krakowa. Niestety port lotniczy jest w przebudowie i wieża widokowa była zamknięta, ale poradziliśmy sobie inaczej. Przeszliśmy kawałek drogi tak by jak najlepiej widzieć lądujące i startujące samoloty. Udało się i Nataniel z zaciekawieniem oglądał jak lecą, jak wzbijają się w powietrze, a inne lądują. Pokazaliśmy mu też, którym samolotem ląduje ciocia, a później poszliśmy po nią na lotnisko.
Później pojechaliśmy jeszcze na zakupy do ikea i po dniu pełnym wrażeń wróciliśmy do domu, by na drugi dzień znów mieć dzień pełen wrażeń. Ale o tym gdzie byliśmy w niedzielę w kolejnym poście.
Póki co kilka zdjęci, które udało nam się zrobić na lotnisku







Tu już w oczekiwaniu na ciocię ;)

Także kolejne miejsce odwiedzone i kolejna nowa przygoda zaliczona :) gdzie lądują i startują samoloty Nataniel już wie i nadal wypatruje ich jak lecą po niebie.


piątek, 16 października 2015

Bajki warte przypomnienia

Nie ma chyba osoby, która nie znała by bajek Disney. Dzisiaj trochę o nich odkąd pamiętam w moim życiu były właśnie te bajki. Jeszcze kiedy trzeba było kupować kasety i były one takie drogie, że zazwyczaj nową bajkę dostawałam na jakiś prezent urodzinowy czy gwiazdkowy. Każdą jedną chłonęłam - obraz, dźwięk. Wszystko było takie wspaniale dopracowane i większość z tych bajek wnosiła coś dobrego do mojego życia. Dzisiaj o większości bajkach trudno powiedzieć, że wnoszą coś dobrego w najlepszym wypadku są neutralne. Dlatego chciała bym Wam przedstawić listę bajek Disneya, które warto obejrzeć wspólnie z dzieckiem. Będą to zarówno te stare realizacje jak i te nowsze.
Zaczynamy zatem :)

1) Kopciuszek  - bajka, która pokazuje, że życie nie zawsze jest kolorowe jednak nawet w najtrudniejszych chwilach okazuje się, że może ono się zmienić w całkiem inne. Marzenia się spełniają i warto w to wierzyć :)


2) Król Lew - jedna z pierwszych bajek na których byłam z tatą w kinie. Długo o niej myślałam po wyjściu z kina i towarzyszy mi w myślach do dziś. Bajka, która uczy samodzielności, odwagi i tego, że bycie synem kogoś ważnego nie zawsze oznacza bajkowe życie. Bajka, która uczy, że mimo smutku i straty można się podnieść, odnaleźć swoją drogę w życiu. Dzięki miłości stać się silniejszym i zawalczyć o to co ważne.


3) Auta - nowsza ekranizacja, która przyciągnęła wiele rodziców z dziećmi do kin. Bajka ucząca przyjaźni, empatii i wspólnych relacji. Bajka w, której można odnaleźć drugie dno.


4) Samoloty - jeszcze nowsza ekranizacja w, której okazuje się, że w życiu ciężka praca sprawia, że dążenie do marzeń jest możliwe. Pokazuje, że przeciwności losu i czarne charaktery nie są w stanie zmusić nas do rezygnacji ze swoich celów.


5) Pinokio - klasyk disneya, szczerze początkowo bajka zdawała mi się nudna, ale z czasem i z wiekiem jak oglądałam ją już, któryś raz zawsze odkrywałam w niej kolejne pozytywne cechy. Bajka ku przestrodze, żeby w życiu nie iść na łatwiznę. Warto poświęcić czas na naukę i bycie dobrym by coś co jest niemożliwe stało się możliwe :) Bajka o wielkiej miłości ojca do syna.


6) Pocahontas - bajka pełna cudownych dźwięków, egzotyki i miłości. Bajka w, której przeplata się dobro ze złem. Jest to bajka, która została nakręcona na podstawie prawdziwej historii.


7) Pies i Lis - bajka o przyjaźni, która nigdy nie powinna się wydarzyć. O poświęceniu swoich instynktów i o wielkiej miłości starszej pani do liska, który został osierocony.

8) Księga dżungli - kolejna fantastyczna bajka przesycona kolorami dżungli, świetną muzyką i historią wielkiej przyjaźni.


9) Tarzan - historia osieroconego chłopca, którego przygarnęła gorylica, stała się jego mamą i najlepszą przyjaciółką. Pełna zabawnych historii opowieść o zwierzętach i człowieku - małpie, który na końcu musi wybrać gdzie jego serce.



10) Oliwier i spółka - pierwsze co przychodzi mi do głowy po tym tytule to "Czuje rytm tego miast, to Twój styl mówię Ci" :D piosenki, które wchodzą w głowę i świetne rytmy, a do tego wątek przyjaźni i wzajemnej pomocy.



Większość z wyżej wymienionych propozycji doczekała się ekranizacji 2, a czasem i 3 części, które też na pewno warto obejrzeć :)
* Wszystkie obrazki zostały pobrane z google

czwartek, 15 października 2015

Dzień dziecka ...

Spytacie co to za tytuł postu, jaki dzień dziecka w październiku. Przecież dzień dziecka obchodzi się 1 czerwca i będziecie mieć rację wtedy ten dzień jest szczęśliwy, pełen uśmiechu i radosnych myśli. Jednak jest też taki dzień jak dzisiaj - dzień 15 października kiedy też jest dzień dziecka, dzień jakże inny od 1 czerwca, dzień w którym rodzice zatrzymują się na chwilę w swoich myślach, przywracają na chwilę te ciężkie dla nich wspomnienia, dzień 15 października to dzień dziecka utraconego. Dzień w którym wiele mam przypomina sobie kiedy straciło cząstkę siebie. Dzień w którym przystają patrząc na swoje ukochane dzieci i myślą o tych, które straciły.
W obecnych czasach wiele rodzin przechodzi tą tragedie. Wielu o niej nie mówi otwarcie, próbuje zamknąć gdzieś na dnie serca. Ale jest też taki dzień jak dzisiaj kiedy zaczyna się o tym mówić, kiedy w niektórych miastach są organizowane różnego rodzaju spotkania gdzie można puścić kolorowy balonik do nieba na znak pamięci. Myślę, że dla niektórych osób takie akcje, spotkanie się z innymi rodzicami po stracie to dobra droga, inni wolą przeżyć stratę w samotności i iść dalej.
Jedno jest pewne w taki dzień jak dzisiaj trudno nie wracać pamięcią do tych trudnych chwil, tego dramatu i bólu.
Każdy kto to przeszedł ma jednak w sobie większą siłę, większą wolę walki do tego by podnieść się i iść na przód dla swojej rodziny, dla dzieci, które już mają. Najtrudniej iść gdy straci się swoje pierwsze wyczekiwane dziecko.
W tych tragediach zawsze ukazuje się jakiś promyk nadziej, najważniejsze by kochać i się nie podawać.
Pamiętać warto i słowa typu tak miało być, będzie kolejne dziecko to słowa osób, które tej tragedii nie przeżyły. Słowa lekarzy często potrafią też ranić, ale oni nie mogą sobie pozwolić na emocje przy każdym przypadku straty, bo jest ich obecnie tyle, że szybko pękło by im serce. Lekarz, który okaże trochę empatii to wspaniały człowiek i warto pomyśleć też o nich, że jeśli chociaż trochę chcą pomóc mówią łagodniej, spokojnie i z wyczuciem o tym co się właśnie wydarzyło. Nie płaczą z rodzicem, ale głosem próbują uspokoić i dać promyk nadziej.
Do osób, które przeżyli lub przeżywają w tej chwili stratę swojego maleństwa powiem tylko tyle - i dla Was przyjdzie ten czas, czas nadziej, radosnego wyczekiwania i tulenia swojego maleństwa w ramionach. Bądźcie dzielni!

Dla Wszystkich, którzy stracili swoje maleństwa za czym jeszcze je poznali:

Aniołkowi rodzice

Mama wtula się w ramiona taty,
oczy zalane łzami oboje mają,
jestem spoglądam na Was z góry.
Bóg jeden wie, że tak miało być
Czemu zapytacie?
Tego Wam nie powiem
strata boli, ale Was wzmocni
przytulcie ode mnie moje rodzeństwo
pamiętajcie o mnie.
W Waszych ramionach nie utulony,
dotyku Waszego nie doświadczyłem,
ale miłością jaką mnie darzyliście wiedziałem,
że kochacie mnie jak nikt inny.
Imienia nie miałem, daty urodzin też nie
I mimo, że jestem dzieckiem nie rozpoznanym,
które odeszło w ciszy rozpaczy
jest dzień w, którym przystaniesz i będziesz
pamiętać, że byłem króciutko rodzicu kochany.
W Waszych sercach na zawsze zostanę i
dzieckiem Waszym w pamięci zostanę.

sobota, 10 października 2015

Czas z dzieckiem

W dzisiejszych czasach dużo mówi się o spędzaniu czasu z dzieckiem. Dlaczego coś tak oczywistego zaczyna być tematem rozmów? Kiedyś było oczywiste, że rodzice spędzali z dziećmi czas, a jeśli nie mieli zbyt wiele czasu to te dzieci miały wypełniony czas zabawami z rodzeństwem czy z kolegami na podwórku.
Niestety czasy się zmieniły w wielu rodzinach jest model 2 + 1 co od razu nasuwa na myśl, że dziecko jeśli rodzic nie ma czasu bawi się samo, o zgrozo często rodzice wolą dać dziecku wolną rękę i spotyka się później dzieci, które już w wieku 4 lat wiedzą co to gry strzelanki i są przepełnione agresją i nie potrafią odróżnić tego co przed ekranem monitora z czasem kiedy spędzają go z rówieśnikami. Jakiś czas temu spotkałam dwóch chłopców na placu zabaw kiedy Nataniel bawił się w piasku oni ewidentnie bawili się w strzelanie do siebie i odzyskiwanie żyć - wiekowo nie mieli więcej niż 4 lata. Byłam w szoku, że rodzice nie zauważają w takich grach niebezpieczeństwa, a mamy tych chłopców siedziały na ławce z córeczkami w wózeczkach i swobodnie rozmawiały.
Długo wzbraniałam się od tego by Nataniel oglądał bajki i nie mówię tu o byle jakie włączonej bajce tylko o bajkach typy pszczółka Maja, Bolek i Lolek, Reksio. Zapytacie dlaczego? Uważam, że małe dziecko nie potrzebuje "ogłupiacza" to my rodzice wolimy często włączyć bajkę i mieć spokój nie zwracając uwagi jaki ma to wpływ na zachowanie naszych dzieci. Nataniel pierwsze swoje bajki oglądał dopiero przed 2 urodzinami i była to jedna bajka max 15 minutowa, z czasem ten czas rozkładaliśmy na 2 - 3 krótkie bajeczki. Jest to czas kiedy spokojnie mogę coś zrobić, ale nie wyobrażam zostawić sobie go przed ekranem komputera i nie kontrolować jakie bajki ogląda, tym bardziej nie wyobrażam sobie, żeby za rok włączyć mu gry z przemocą w roli głównej.
Jest mądre powiedzenie "czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość" starość można tu uważać za pojęcie względne, bo już w psychice dziecka szybko wszystko ustawia się na inne tory przy takich grach.
Dlatego rodzice apel do Was poświęćcie swój czas jeśli już włączacie swoim dzieciom bajki, czy gry sprawcie, żeby to było coś co je uczy, coś co daje dobry przykład, bo sami przyznacie, że strzelaniem w inne postacie w grze, czy biciem nic dobrego w dziecku nie zaowocuje, wręcz przeciwnie agresja wywołuje agresję. Jeśli można tak w grze, to czemu w realnym świecie nie można kogoś zbić jeśli się z nim nie zgadzam, czy go nie lubię? Po co wywoływać sytuację z, których później ciężko wyplątać dziecko. Po co sprawiać, że od małego uczymy dzieci, że agresja to nic złego?
Jest wiele sytuacji, kiedy w ciągu dnia musimy coś zrobić i zająć czymś dziecko, ale nie musi to być od razu coś co sprawia, że później po czasie sami będziemy żałować swoich decyzji. Dajmy i uczmy dzieci dobrych przykładów. Przyjaźni, miłości, współczucia, wzajemnego poszanowania, empatii. W dzisiejszych czasach coraz więcej osób jest egoistycznych i nastawionych na własne JA, ale czy tak musi być? Jeśli wychowamy swoje dzieci na osoby wrażliwe na krzywdę innych, a z drugiej strony asertywne na pewno będzie zarówno im jak i nam w przyszłości żyć się lepiej, a patrząc na nasze dorosłe dzieci będziemy wiedzieć, że dobrze je wychowaliśmy.
Ale to nie wszystko czas z dzieckiem to czas kiedy warto usiąść na podłodze i poświęcić się zabawie: budować z nim wieżę z klocków, opowiadać, czytać książeczki, układać puzzle, rysować. Wyjść na spacer, nauczyć jeździć na rowerze, pójść na basen. Jest tyle rzeczy, które możemy zrobić wspólnie z dzieckiem i dzięki czemu jesteśmy w stanie wpoić mu nowe wartości i umiejętności. Każdy z nas ma swoje sprawy i jest zabiegany, ale warto pamiętać, że nasze dzieci potrzebują naszej obecności i bliskości.
Każdy dzień przynosi nam nowe szanse na to by postarać się o więcej czasu, więcej uwagi dla naszego dziecka.



poniedziałek, 5 października 2015

Akcja wymiana part jesień

Chwile było przerwy w wymiankowej akcji, ale znów wracamy do końca roku planuję jeszcze jedną akcję na mikołaja. Więc uważnie śledźcie bloga jeśli chcecie wziąć w niej udział.

Tym razem part akcji to jesień. Jeśli chcecie dołączyć jakiś jesienny akcent do paczuszki możecie to zrobić, nie jest to jednak wymóg konieczny ;)

Teraz zasady (większości z Was już dobrze znane ;)

1) Zgłoszenia przyjmuję na adres natanielkowo@gmail.com w tytule wpiszcie akcja wymiana part jesień
2) Zgłoszenie musi zawierać imię i nazwisko (adres bloga jeśli takowy prowadzicie), adres do wysyłki oraz wiek i płeć dziecka/ dzieci. Dla ułatwienia podajcie również co lubią Wasze dzieci oraz rozmiar ubranek jakie noszą.
3) Ograniczona ilość miejsc pierwsze 20 osób (w sumie 19, bo my też bierzemy udział) zakwalifikuje się do zabawy.
4) Po uzyskaniu wyżej wymienionej ilości zgłoszeń będę rozsyłać każdej osobie biorącej udział w akcji adres do wysyłki wraz z resztą danych
5) Działamy fair i wszystkie wysyłamy paczki nie przewiduję, żeby ktoś był nieuczciwy ;) paczki mają wylecieć od Was najpóźniej 23 października tak by wszystkie osoby biorące udział dostały je przed końcem miesiąca.
5) Paczuszki wysyłajcie listem poleconym lub paczką tak by w razie zaginięcia można było potwierdzić, że paczuszka od Was wyszła.
6) I najważniejszy punkt dobrze się bawimy (jeśli jakaś mama blogerka zechce opublikować wpis co dostała w ramach wymiany oczywiście mile widziany jest taki wpis i sami też taki wpis uczynimy po raz kolejny).
7) Po otrzymaniu paczuszki wysyłacie do nas zdjęcie tego co znalazło się w Waszej paczuszce wraz z imieniem i nazwiskiem osoby od której paczuszka do Was przyleciała. My publikujemy je na fb w galerii akcja wymiana part Jesień :)
8) Rzeczy w paczce mają być tylko nowe
9) Tak jak w poprzednich akcjach nie ma kwoty do jakiej trzeba zrobić paczuszkę z tego względu, że chcę by każdy miał szanse wziąć udział w akcji , bo każdy ma inną zasobność portfela, ale proszę Was też o to, żeby paczuszki były przygotowane z serca i by wyglądały tak, że sami byście cieszyły się z otrzymania takiej paczuszki :)
10) Oczywiście tak jak w poprzednich edycjach miło by było jak by w paczce znalazło się coś hand made (jeśli sama coś tworzysz dołącz to do paczuszki)
11) Pod uwagę będą brane tylko zgłoszenia do akcji wymiany z Polski (niestety bardzo długo idą paczki między sobą z zagranicy i każdy czeka i się niecierpliwi i często zdarzało się, że paczki nie dochodziły na czas)

Zaczynamy zabawę i życzymy wszystkim uczestnikom cudnych paczuszek :)

czwartek, 1 października 2015

W życiu trzeba podejmować słuszne decyzje

Dzisiaj wpis o tym, że warto walczyć do końca, że warto mimo nieudanych prób osiągnąć cel.
Moja przygoda zaczęła się po 18 roku życia, kiedy poszłam na kurs prawa jazdy, zaliczyłam teorię, jazdy i poszłam na pierwszy egzamin, który oblałam na łuku, później drugie podejście to samo. Z płaczem powiedziałam sobie, że nie będzie ze mnie kierowcy i odpuszczam. Tak się zaparłam, że trzeciego podejścia już nie było. W między czasie po kilku latach zaczęłam żałować, ale nie było ani dobrego czasu na zrobienie prawka, ani pieniędzy na nie. Przekonana, że znów muszę zaczynać od 0 nie brałam się nawet za temat. W pewnym momencie na pewnej grupie na fb dziewczyna pisała z zapytaniem jak to jest, jak się kilka lat temu nie zdało i chce się wznowić prawko. Okazało się, że wystarczy zdać teorię, dokupić sobie jazdy i iść na egzamin. Wzięłam się za siebie, trochę zaoszczędziłam i poszłam. Egzamin teoretyczny zdałam na max punktów za pierwszym razem, cieszyłam się, ale wiedziałam, że "najgorsze" przede mną. Wybrałam tym razem instruktora z polecenia, który nauczył mnie łuku, dodał wiary w siebie i po kilkunastu godzinach jazd poszłam dzisiaj na egzamin. Dostałam Panią egzaminator, łuk poszedł jak z płatka. Górki jak nigdy się nie bałam tak nagle noga zaczęła mi chodzić. Zapytałam czy mogę się uspokoić, Pani bardzo miła powiedziała, że tak po czym bez problemu zrobiłam górkę i ruszyłyśmy w miasto. Wzięła mnie w kilka takich miejsc w, których nie byłam na jazdach. Zawrotkę musiałam zrobić po swojemu, bo tak jak byłam uczona nie dało rady ;) dwa razy myślałam, że już po egzaminie, później w kilku przypadkach sama Pani mi pomagała np. przy wyjeździe z parkowania tyłem nie widziałam, za bardzo jednej strony to pokiwała mi głową, żebym jeszcze nie ruszała.
Jestem bardzo zadowolona, że trafiłam na tak spokojną egzaminatorkę. Jak usłyszałam, że egzamin zdałam to nie mogłam uwierzyć i jeszcze do tej pory nie mogę ;) kilka razy patrzyłam na kartkę czy na pewno dobrze czytam :D
Ale w tym wszystkim jest pewna mądrość, którą chcę Wam przekazać. Jeśli chcecie osiągnąć jakiś cel nie poddawajcie się, nie rezygnujcie nawet gdy jest ciężko. Wszystko jest do osiągnięcia, ale czasem potrzeba więcej czasu i energii.
Ja w sumie jestem zadowolona, że jeździłam teraz z instruktorem, który potrafił coś wytłumaczyć i nauczyć. Uczył tak, żeby weszło to do głowy i można było wykorzystać w praktyce.
Idąc na prawko nie szukajcie najtańszych rozwiązań, ale szkoły z polecenia, z jak najlepszą opinią.
Po prostu praca, determinacja i wiara czyni cuda! :)
Ja już wiem, że nie warto się poddawać, ale tego doświadczenia nabiera się z czasem. Mając 18 lat porażka była bardziej bolesna, po studiach wielu egzaminach i innych trudnościach życiowych inaczej się patrzy na świat i dzięki temu jest łatwiej osiągnąć zamierzony cel, a nawet jak się nie uda próbuje się do skutku.
Dlatego jeśli macie przed sobą nie zdane prawko, czy inne zaczęte i nie zakończone sprawy, które gdzieś w Was siedzą - nie czekajcie działajcie, a przyjdzie moment, że będziecie się cieszyć ze swoich małych i dużych sukcesów! :)